W pewnym momencie flecistka przestaje wdmuchiwać powietrze do fletu wydobyć z niego dźwięk. Zaczyna oddychać melodią, która się z niego wydobywa. Tlen przestaje jej wystarczać, dopiero nuty zamienione w muzykę są w stanie uspokoić jej oddech. Wtedy milknie cały świat... jest tylko flecistka i jej oddech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz